niedziela, 27 lipca 2014

dużo zaległości - trochę zdjęć

Witam Was Gorąco w ten strasznie upalny dzień . Dawno mnie nie było, trochę się zaległości blogowych nazbierało, ale dzisiejsza noc długa - nadrobię  ...
A co u mnie  : przygotowania do Wakacyjnego Spotkanie blogerek pełną parą  :))

Dziękuję kolejnym blogerkom i firmom które wysłały paczuszki - nie będę zdradzać, żeby dziewczyny mialy niespodziankę --> ale produkty . zwłaszcza te ręcznie robione są piękne :))


A tutaj przykład co można zbudować z kartonu :




Syn mój zaczął chodzić i tak w wolnej chwili spacerujemy wokół bloku lub do pobliskiego sklepu przez godzinę albo i dłużej, lub spędzamy czas na działce i w baseniku
Właśnie mam wolną chwilę dzięki namiotowi zakupionemu w Biedronce : cisza, spokój, okrzyki radości, dziecka "niema" a i zabawki w jednym miejscu :)
Namiot zastąpił nam prowizorycznie zbudowany kartonowy domek

w takie upały najlepszy basenik na działce, a jak babcia nie widzi to wnusio psoci :D



Podczas organizacji udało mi się nawiązać osobista współprace z firmą :
zapraszam - maja bardzo duży wybór produktów i zjawiskowo niskie ceny !
Przysłali mi trochę przydasiów z których niedługo coś stworzę 
m.in. deseczki, diamenciki, figurki, mazaki, ramki, 

Dziękuję za przesyłkę !
Niedługo pokażę Wam dokładniej te przedmioty i to co można z nich zrobić :))


Mój eksperyment -Placuszki z czerwonej kalarepy :) - mniam !







 Pierwsza podróż pociągiem :
pierwsze 15 minut grzecznego chłopca i fascynacji za okiennej + 10 minut spokoju podczas jedzenia kaszki
kolejne 1,5 h to radose bieganie po pociągu, wydawanie dziwnych odgłosów i zaczepianie ludzi -> a ja myślałam że sobie odpocznę w podróży :D




Pierwsze kroki bez trzymanki :))))



2 dni byłam z synkiem w Olsztynie z okazji Pirackich urodzin Kuby - ale o tym innym razem
- sporo godzin spędzam w pracy , fajnie bo więcej godzin to więcej pieniędzy ale mniej czasu dla siebie
- 2 ostatnie dni po pracy pędziłam na plażę na Koncerty : Enej i Piersi --> jedyna rozrywka w naszym Giżycku poza jeziorami ^^


Buziaki !!!
postaram się byc tu częściej.

p.s. jestem w trakcie przebudowy bloga więc miło mi będzie jak TUTAJ napiszecie coś :) -Dziękuję

Basiu podaj mi adresik na email to jak tylko się ogarnę wyślę coś z Podaj dalej :)



21 komentarzy:

  1. slodziak ,pamietam jak moj zaczal stawiac pierwsze kroki teraz to go juz nic nie powstrzyma pedzi jak szalony :)
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/07/maxi.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, to super, że synek zaczął już chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co myślałaś? Z takim fajnym dzieciaczkiem chciałaś odpocząć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz ślicznego synka Agnieszko!
    Nigdy nie próbowałam placuszków z kalarepy ale pomysł bardzo mi się podoba. Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że dużo u Ciebie się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne fotki :) synek rośnie jak na drożdżach...:) i rozrabia jak ma okazję :)))
    Placuszkami mnie zaskoczylaś, nigdy nie robiłam z kalarepki.....ja na oczy nie widziałam czerwonej...to kupiona czy ze swojego ogródka?
    Zjadlabym takiego placusia :))) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny jest ten namiot,

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję nowego biegacza w rodzinie! Teraz dopiero zacznie rozrabiać:) Nie będzie już czasu na rękodzieło, oj nie ;))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. jak byłam mała to też lubiłam budować domki z kartonów :D Gratuluję współpracy i jestem ciekawa co nam tutaj stworzysz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam te piękne chwile-jak moje chłopaki stawiali pierwsze kroki:)))
    Musze i ja się wybrać na wycieczkę"pierwszy raz" pociągiem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ten Twój synuś to przystojniak ! :

    OdpowiedzUsuń
  12. Basenik w takie upały to podstawa. My też uwielbiamy się w nim bawić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję współpracy, owocnego testowania ! ; )
    Patrzę, że Kacperek pozwiedzał.
    Zjadłabym takie placuszki, bo osobiście nie jadłam z czerwonej kalarepy:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny synek. Mojemu fascynacja chodzeniem przeszła i teraz najchętniej by siadał na chodniku albo na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ tu się dzieje na tym blogu:) I w życiu blogerki:) Super!

    OdpowiedzUsuń
  16. jaka to jest radość gdy dziecko zaczyna chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny domek z kartonu...no i narobiłaś mi smaka na placki ziemniaczane /kalarepy nie mam/ :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słodziutki :*
    Gratuluję współpracy -już nie mogę się doczekać co tam wyczarujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale się dzieje Agnieszko! Gratuluję tych kroczków, bo to jedno z ważniejszych wydarzeń! Synek Słodziaczek po prostu! Życzę, aby z tej nowej współpracy wynikły same cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie że maluch zaczął chodzić, dużo z tym frajdy, dla niego i dla rodziców hihi. Ale paczuszek masz dużo :) ciekawa jestem coś wykombinowała z tych otrzymanych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowo, zostawiłeś tu swój ślad to napewno Cię odwiedzę.
Zapraszam do grona obserwatorów bloga :) :*
Zapraszam na mój fanpage na facebooku :)